Najświeższe potwierdzone zatrzymanie, które opisujemy, nastąpiło 22 września, nie w dniu publikacji tego artykułu. CBZC zatrzymało Artura K. na polecenie śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Komunikat z tego dnia potwierdza także zabezpieczenie dokumentacji giełdy w jego mieszkaniu. To nowy etap po wcześniejszych wrześniowych działaniach, a nie jedna zbiorowa operacja przeprowadzona dziś.
6 września śląska policja informowała o zatrzymaniu 50-letniego mężczyzny oraz zabezpieczeniu zegarków i dokumentów dotyczących Zondacrypto. W tamtym komunikacie nie podała jego nazwiska. Wyjaśniała natomiast podział pracy: wątek finansowy badają funkcjonariusze CBZC we Wrocławiu, a zaginięciem Suszka zajmują się kryminalni z Katowic. Oba prowadzone są pod nadzorem prokuratury. Tego wcześniejszego zatrzymania nie należy utożsamiać z zatrzymaniem Artura K.
Co zarzucono Arturowi K.
Prokuratura 23 września opisała dwa zarzuty wobec Artura K. Pierwszy dotyczy udziału w grupie, która według śledczych manipulowała danymi giełdy, tworzyła fikcyjne wierzytelności i przywłaszczała środki użytkowników. W tym opisie pojawiają się co najmniej 7,8 mln zł oraz 3900 bitcoinów przekazanych jako zabezpieczenie pożyczki. To zakres zarzutu, nie ustalona prawomocnie odpowiedzialność podejrzanego ani bilans wszystkich strat klientów.
Drugi zarzut dotyczy obowiązków dyrektora bezpieczeństwa BitBay, następnie Zondacrypto. Według prokuratury Artur K. tolerował znane mu nieprawidłowe transakcje i nie zapobiegał im, ułatwiając innym popełnianie przestępstw. Chodzi między innymi o identyfikację uczestników operacji, legalność przepływów i przeciwdziałanie praniu pieniędzy. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.
23 września prokuratura poinformowała o wniosku o areszt, wskazując m.in. ryzyko ucieczki i matactwa. O uwzględnieniu wniosku przez Sąd Rejonowy Katowice-Wschód i zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu poinformował Waldemar Żurek; jego informację przytoczyło 24 września Polskie Radio. Nie dysponujemy pełnym uzasadnieniem sądu. Tymczasowe aresztowanie nie jest wyrokiem skazującym.
Baza paliwowa i granice wiedzy o losie Suszka
Równolegle prokuratura ogłosiła 22 września przeszukanie i oględziny bazy paliwowej, na terenie której Suszek był ostatnio widziany przed zaginięciem w marcu 2022 r. W czynnościach uczestniczyli policjanci, prokuratorzy i biegli ze specjalistycznym sprzętem. Komunikat opisuje działania poszukiwawcze, ale nie informuje o odnalezieniu zaginionego ani o rozstrzygnięciu jego losu.
To rozróżnienie jest istotne również dla oceny zatrzymania. Informacja o postępowaniu obejmującym bezprawne pozbawienie wolności nie jest równoznaczna z przypisaniem tego czynu każdemu podejrzanemu. W opublikowanym opisie zarzutów wobec Artura K. nie wskazano zarzutu porwania Suszka. Łączenie nazwiska zaginionego z fotografią zatrzymanego bez tego zastrzeżenia sugerowałoby więcej, niż wykazują publiczne dokumenty.
ZBP odpowiada: konsultacje nie oznaczały członkostwa
Dodatkowy kontekst przyniosła odpowiedź Związku Banków Polskich z 24 września na publikację Money.pl. ZBP potwierdził, że Artur K. był emerytowanym naczelnikiem policyjnego wydziału zwalczającego cyberprzestępczość. Związek przyznał też, że w 2024 r. zwrócił się do Zondacrypto o uwagi do projektu ustawy, jak do kilkudziesięciu innych podmiotów. Jednocześnie zaprzeczył członkostwu operatora w swoim komitecie cyberbezpieczeństwa i otrzymywaniu od niego pieniędzy.
To stanowisko strony sporu, a nie niezależny audyt współpracy. Nie należy go pomijać, ale nie rozstrzyga ono zarzutów finansowych. Tak samo sam udział firmy w konsultacjach prawa nie dowodzi przestępstwa. Dokumenty uzasadniają natomiast pytanie o to, jak instytucje oceniały partnera i czy rozróżniały wiedzę jego przedstawiciela od bezpieczeństwa powierzanych firmie środków.
Najważniejszy wniosek dla odbiorcy usług finansowych jest szerszy niż ta jedna sprawa: zawodowa przeszłość menedżera nie zastępuje kontroli transakcji. Wiarygodność osoby, poprawność procedur i rzeczywiste wykonywanie tych procedur to trzy różne rzeczy. To redakcyjny wniosek z zestawienia dokumentów, nie przesądzenie, że konkretny podejrzany dopuścił się zarzucanego mu zaniechania.
Czego liczby ze śledztwa nie mówią klientom
Dla klientów osobnym pytaniem pozostaje odzyskanie pieniędzy. Zatrzymanie kolejnej osoby nie jest informacją o wypłacie ani instrukcją zgłoszenia roszczenia. Czytając aktualizacje, warto szukać właśnie odrębnych komunikatów dla pokrzywdzonych, zamiast traktować każdy postęp śledztwa jako zapowiedź szybkiego zwrotu.
W kolejnej aktualizacji kluczowe będą wyniki czynności w bazie paliwowej i dokumenty wyjaśniające przepływy środków, nie sama liczba zatrzymanych. Na dziś można mówić o rozwijającym się postępowaniu oraz poważnych, kwestionowanych przez podejrzanego zarzutach. Nie można ogłosić rozwiązania zaginięcia Suszka ani zastąpić rozstrzygnięcia sądu narracją o już udowodnionej winie.