Wstępny szacunek Eurostatu z 30 kwietnia mówił o wzroście PKB strefy euro i całej Unii o 0,1 proc. wobec poprzedniego kwartału. Publikacja z 13 maja utrzymała dla strefy euro 0,1 proc., a dla UE podniosła wynik do 0,2 proc. Na tym etapie europejska gospodarka wyglądała na słabą, ale wciąż rosnącą.

5 czerwca obraz odwrócił się po napływie pełniejszych danych. Eurostat oszacował spadek PKB strefy euro o 0,2 proc. i całej UE o 0,1 proc. W ujęciu rocznym oba obszary nadal rosły, odpowiednio o 0,3 i 0,7 proc., a zatrudnienie w strefie euro zwiększyło się o 0,1 proc. Nie był to więc prosty obraz gwałtownej recesji.

Co naprawdę się zmienia

Najbardziej rzucał się w oczy wynik Irlandii: w czerwcowym zestawieniu spadek o 12,1 proc. kwartalnie. Gospodarka tego kraju jest silnie związana z działalnością międzynarodowych koncernów farmaceutycznych i technologicznych. Przenoszenie własności intelektualnej, samolotów i produkcji kontraktowej może gwałtownie zmieniać PKB, choć sytuacja gospodarstw domowych pozostaje znacznie stabilniejsza.

2 lipca irlandzki urząd statystyczny opublikował zaktualizowane rachunki. Spadek PKB w pierwszym kwartale oszacowano już nie na 12,1, lecz na 7 proc. Zmodyfikowany popyt krajowy, który ogranicza część zniekształceń wywołanych przez globalne firmy, wzrósł o 0,3 proc., a nie o 0,6 proc. jak w wydaniu z 4 czerwca.

Ta korekta nie daje podstawy, by samodzielnie wyliczyć nowy wynik całej strefy euro. Eurostat tworzy agregaty na pełnym, spójnym zestawie danych i w czerwcowym komunikacie zapowiadał aktualizację bazy 20 lipca oraz kolejną kompleksową publikację 7 września. Dlatego pozostawiamy czerwcowe -0,2 proc. jako oznaczony odczyt Eurostatu, a nie jako liczbę odporną na dalsze rewizje.

Polska w pierwszym kwartale rosła o 0,6 proc. wobec poprzedniego kwartału i o 3,5 proc. rok do roku, co potwierdził GUS. Dobry wynik nie odcina jednak kraju od słabszej koniunktury partnerów. Dla polskiego przemysłu ważniejsze od jednego europejskiego nagłówka będą zamówienia eksportowe, inwestycje i trwałość popytu w Niemczech oraz innych państwach strefy euro.

Historia trzech publikacji jest praktyczną lekcją czytania danych. Szybki szacunek odpowiada na potrzebę czasu, a późniejszy na potrzebę dokładności. Gdy jedna gospodarka ma nietypową strukturę i duży udział globalnych koncernów, obie odpowiedzi mogą się różnić na tyle, że zmienia się znak całego agregatu.