Nabór STEP dla sektora Digital i Deeptech jest jednym z tych programów, które pokazują, jak mocno polityka gospodarcza przesuwa się w stronę technologii strategicznych. Od 21 maja do 16 lipca 2026 roku przedsiębiorcy mogą składać wnioski o dofinansowanie projektów związanych z wytwarzaniem przełomowych technologii cyfrowych. Maksymalna kwota wsparcia może wynieść 150 mln zł, a poziom dofinansowania sięgać do 75 proc. kosztów kwalifikowanych.
Program jest realizowany w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki i wpisuje się w europejską Platformę Technologii Strategicznych dla Europy. W praktyce chodzi o obszary, które coraz częściej decydują o bezpieczeństwie i konkurencyjności państw: sztuczną inteligencję, półprzewodniki, technologie kwantowe, zaawansowaną łączność, cyberbezpieczeństwo, robotykę, systemy autonomiczne oraz elementy łańcucha wartości potrzebne do produkcji takich rozwiązań.
Duży grant wymaga wiarygodnej ścieżki do rynku
To ważne, bo przez lata Polska była silna w usługach IT i kompetencjach inżynierskich, ale słabsza w skalowaniu własnych produktów technologicznych. Programy takie jak STEP mają przesunąć ciężar z samego korzystania z cyfrowych narzędzi na ich projektowanie, wdrażanie i produkcję. Jeśli pieniądze trafią do firm zdolnych do realnej komercjalizacji, mogą pomóc w budowie technologii, które nie kończą życia na etapie prototypu.
Dla przedsiębiorców atrakcyjna jest nie tylko wysokość wsparcia, ale też szeroki katalog kosztów kwalifikowanych. Dofinansowanie może obejmować inwestycje w maszyny i urządzenia, zakup nieruchomości, roboty budowlane, wartości niematerialne i prawne, szkolenia oraz doradztwo. Oznacza to, że program nie jest adresowany wyłącznie do firm piszących oprogramowanie, ale również do podmiotów budujących zaplecze produkcyjne i badawczo-rozwojowe.
Jednocześnie wysoka kwota wsparcia oznacza wysoką odpowiedzialność. Projekty deeptech są kosztowne, ryzykowne i często wymagają więcej czasu niż klasyczne wdrożenia informatyczne. Firmy będą musiały pokazać nie tylko dobry pomysł, lecz także zdolność do wykonania inwestycji, zabezpieczenia wkładu własnego i znalezienia rynku dla technologii. W przypadku dużych projektów nawet 25 proc. wkładu własnego może być barierą dla słabszych kapitałowo przedsiębiorstw.
Deeptech rośnie wolniej niż aplikacja
Z punktu widzenia państwa kluczowe będzie to, czy program wzmocni polskie kompetencje w technologiach, które Unia Europejska uznaje za krytyczne. Europa po doświadczeniach pandemii, kryzysu energetycznego i napięć geopolitycznych coraz częściej mówi o skracaniu łańcuchów dostaw oraz zmniejszaniu zależności od dostawców spoza kontynentu. Polska może w tym procesie być tylko odbiorcą rozwiązań albo spróbować zająć miejsce w ich produkcji.
Najbliższy nabór będzie więc testem jakości projektów i skuteczności administracji. Jeśli procedury będą przejrzyste, a finansowanie trafi do firm z rzeczywistym potencjałem, STEP może stać się jednym z narzędzi przyspieszających modernizację gospodarki. Jeśli pieniądze rozproszą się na projekty pozorne, efekt będzie znacznie słabszy: dużo dokumentów, mało technologii i niewielka zmiana pozycji Polski w europejskiej konkurencji.