Komisja Europejska opublikowała 22 lipca 2026 roku praktyczne wytyczne do artykułu 26 aktu w sprawie przemysłu neutralnego emisyjnie, czyli NZIA. Sam obowiązek nie jest nowy: stosuje się od 30 grudnia 2025 roku. Nowy dokument jest ważny dlatego, że odpowiada na pytania państw i branży o zakres aukcji, sposób liczenia wymaganej części rynku, dopuszczalne wyjątki oraz dowody pochodzenia urządzeń.
Zasada wyjściowa brzmi: kryteria pozacenowe mają objąć co najmniej 30 proc. wolumenu aukcji OZE ogłaszanych przez państwo w roku kalendarzowym albo, alternatywnie, co najmniej 6 GW. Liczy się data publikacji aukcji, a nie data rozstrzygnięcia. Ogłoszenie opublikowane w listopadzie 2026 roku wchodzi więc do rachunku za 2026 rok nawet wtedy, gdy wyniki pojawią się dopiero w następnym roku.
Cena pozostaje ważna, ale nie wystarcza
W objętej NZIA aukcji trzy warunki są obowiązkową prekwalifikacją: odpowiedzialne prowadzenie działalności, cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo danych oraz zdolność pełnej i terminowej realizacji projektu. Zrównoważenie i odporność łańcucha dostaw mogą działać jako warunek dopuszczenia, kryterium punktowe albo połączenie obu metod. Oznacza to, że najtańsza oferta nie zawsze przejdzie do porównania cen, jeśli nie spełni wymagań podstawowych.
Odporność nie jest prostym zakazem kupowania paneli lub turbin z jednego państwa. Reguła uruchamia się w odniesieniu do technologii i komponentów, dla których Komisja stwierdziła nadmierną zależność Unii od państwa trzeciego. Dla fotowoltaiki wytyczne pokazują przykładowo kontrolę miejsca montażu modułu, pochodzenia ogniw, falownika i kolejnego kluczowego komponentu. Inwestor musi umieć połączyć deklarację z dowodami: dokumentami celnymi, fakturami, numerami seryjnymi, świadectwami pochodzenia, listami przewozowymi lub oświadczeniami dostawców.
Polski miernik zatrzymał się na zerze
Na tym tle polskie dokumenty pokazują problem przygotowawczy. W sprawozdaniu z wykonania planu działalności Ministra Klimatu i Środowiska za 2025 rok miernik dotyczący dostosowania ustawy OZE do artykułu 26 miał osiągnąć 20 proc., a osiągnął zero. Resort napisał wprost, że proponowanych przepisów nie przygotowano.
Powód nie sprowadzał się do zwykłego opóźnienia. Zamówiona na zewnątrz analiza kryteriów stosowanych w państwach UE i EOG nie została odebrana z powodu poważnych zarzutów merytorycznych. Jednocześnie wstępne analizy resortu miały wskazywać, że wzrost kosztów systemu może pozwolić na odstąpienie od zmian. W dokumencie pojawiła się nawet możliwość przeniesienia rozwiązań do kompleksowej reformy systemu aukcyjnego planowanej na 2027 rok.
Brak krajowej nowelizacji nie usuwa unijnego rozporządzenia, które jest stosowane bezpośrednio. Nie przesądza też automatycznie, że przyszła polska aukcja będzie niezgodna: wymagania można odzwierciedlić w jej konstrukcji i dokumentacji. Ujawnia jednak lukę, którą trzeba zamknąć przed ogłoszeniem. Uczestnik rynku powinien wiedzieć z wyprzedzeniem, jakie warunki spełnić, a organ musi mieć podstawę do oceny dowodów i egzekwowania zobowiązań po wygranej.
Piętnaście procent trzeba udowodnić
Najważniejsze doprecyzowanie Komisji dotyczy wyjątku kosztowego rozważanego przez polski resort. Państwo może odstąpić od wymaganego wolumenu, gdy zastosowanie najłagodniejszego dopuszczalnego zestawu kryteriów zwiększyłoby szacowany koszt projektu o więcej niż 15 proc. Test musi powstać przed publikacją aukcji, opierać się na obiektywnych i weryfikowalnych danych oraz porównywać wariant z kryteriami z wiarygodnym scenariuszem bez nich. Rynek ma zostać poinformowany o analizie, a dane leżące u jej podstaw powinny być dostępne zainteresowanym.
Siedem aukcji nie daje prostego wyjątku
Istnieją także inne zabezpieczenia. Z rocznego wolumenu można wyłączyć aukcje ograniczone do projektów o maksymalnej mocy 10 MW. Nierozdzielony wolumen aukcji, w której kryteria ograniczyły udział, może zostać ponownie zaoferowany dla tej samej technologii. Specjalne rozliczenie dwuletnie przysługuje państwom, które w poprzednich dwóch latach uruchamiały nie więcej niż dwie aukcje rocznie. Polska nie mieści się w ostatnim przypadku: URE przeprowadził po siedem aukcji w 2024 i 2025 roku.
Kontrargument wobec nowych wymagań jest poważny. W obu tych latach rozstrzygnięto tylko po dwie z siedmiu aukcji, a pozostałe nie zebrały wymaganej liczby ofert. W 2025 roku z 75,9 TWh wystawionego wolumenu zakontraktowano nieco ponad 16 TWh. Źle zaprojektowana prekwalifikacja może więc jeszcze bardziej ograniczyć konkurencję, zwłaszcza w technologiach, które już dziś mają niewielu uczestników.
Właśnie dlatego NZIA nie każe objąć kryteriami całego rynku i pozostawia wybór między warunkiem wejścia a punktacją. Gdy zbyt twarda prekwalifikacja zawęża liczbę dostawców, Komisja zaleca rozważenie kryterium punktowego. Jeżeli odporność i zrównoważenie służą do przyznawania punktów, ich łączna waga ma co do zasady wynosić od 15 do 30 proc., a każde kryterium powinno ważyć co najmniej 5 proc.
Pierwsze ogłoszenie będzie testem
Na 27 lipca publiczna zakładka URE z harmonogramami kończy się na roku 2025. Nie ma jeszcze pozycji z harmonogramem zwykłych aukcji OZE na 2026 rok. FAQ urzędu przypomina, że ogłoszenie konkretnej aukcji ma pojawić się najpóźniej 30 dni przed jej rozpoczęciem. To znaczy, że nie można dziś uczciwie stwierdzić, czy Polska zastosuje kryteria, ograniczy je do części wolumenu, wyłączy małe projekty czy skorzysta z wyjątku kosztowego.
Można natomiast wskazać, czego szukać w pierwszym ogłoszeniu. Po pierwsze: jaka część rocznego wolumenu została objęta NZIA i jak ją policzono. Po drugie: które wymagania są warunkiem udziału, a które dają punkty. Po trzecie: jakie dokumenty potwierdzą pochodzenie komponentów i plan cyberbezpieczeństwa. Po czwarte: jakie sankcje grożą za zmianę dostawcy na niespełniającego kryteriów po wygranej.
Jeżeli państwo wybierze odstępstwo kosztowe, powinien pojawić się jeszcze piąty element: publiczna analiza pokazująca różnicę większą niż 15 proc. wraz z założeniami, źródłami cen i scenariuszem porównawczym. Sam zapis, że kryteria mogą podnieść koszty, nie odpowiada standardowi opisanemu przez Komisję. Bez metodologii nie da się sprawdzić, czy wyjątek chroni konkurencję i odbiorców energii, czy po prostu odkłada trudną zmianę.
Do Sedna: polska luka jest dziś realna, ale jej skutku jeszcze nie znamy. Resort nie przygotował zapowiadanych przepisów, URE nie opublikował harmonogramu na 2026 rok, a unijne zasady już obowiązują. Rozstrzygający dokument dopiero się pojawi. Gdy zostanie ogłoszona pierwsza aukcja, nie wystarczy sprawdzić daty i ceny referencyjnej. Trzeba zobaczyć, czy Polska pokazała kryteria albo policzyła i ujawniła koszt rezygnacji z nich.