Osobiste Konta Inwestycyjne mają być nowym dobrowolnym sposobem oszczędzania i inwestowania. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy 18 maja 2026 roku, a w porządku czerwcowego posiedzenia Sejmu znalazło się jego pierwsze czytanie. Ministerstwo Finansów przedstawia OKI jako narzędzie, które ma skierować część pieniędzy trzymanych na rachunkach bankowych w stronę rynku kapitałowego.

Najważniejszą zachętą jest limit 100 tys. zł aktywów objętych zwolnieniem podatkowym. W tej kwocie część przeznaczona na depozyty bankowe i obligacje oszczędnościowe ma być ograniczona do 25 tys. zł. Konstrukcja ma premiować nie tylko odkładanie pieniędzy, lecz także zakup instrumentów, które mogą finansować rozwój przedsiębiorstw i gospodarki.

Co już wiadomo

Po przekroczeniu limitów właściciel rachunku nie zapłaci klasycznego podatku od każdej zrealizowanej transakcji. Projekt przewiduje podatek od wartości aktywów ponad ustawowe progi, ustalany na podstawie średniej wartości środków w ciągu roku. Ministerstwo wskazuje stawkę w przedziale 0,8–0,9 proc., zależną od rentowności obligacji, co oznacza zupełnie inną logikę rozliczenia niż obecny podatek od zysków kapitałowych.

OKI nie mają zastąpić kont IKE i IKZE, które są powiązane przede wszystkim z długoterminowym oszczędzaniem emerytalnym. Nowe konto ma być bardziej elastyczne, bez obowiązku czekania na osiągnięcie określonego wieku. Ta dostępność może przyciągnąć osoby, które nie chcą zamrażać pieniędzy na kilkadziesiąt lat, ale jednocześnie wymaga jasnego przedstawienia różnic podatkowych między trzema rozwiązaniami.

Dla klienta kluczowa będzie rzeczywista oferta banków, domów maklerskich i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Samo zwolnienie podatkowe nie zrekompensuje wysokich opłat za prowadzenie rachunku, przewalutowanie, zakup funduszy albo przechowywanie zagranicznych papierów. Konkurencja między instytucjami może obniżyć koszty, lecz dopiero opublikowane taryfy pokażą, ile korzyści pozostanie po potrąceniu prowizji.

Co to zmienia

Znaczenie będzie miała również lista instrumentów dopuszczonych do rachunku. Szeroka oferta ułatwia dywersyfikację, ale zwiększa ryzyko sprzedaży skomplikowanych produktów osobom bez doświadczenia. Informacja o korzyści podatkowej nie może zastępować oceny ryzyka, płynności i kosztów. W przeciwnym razie część klientów może potraktować państwową ulgę jak nieformalną gwarancję zysku.

Dla budżetu państwa OKI oznaczają rezygnację z części wpływów podatkowych w zamian za oczekiwany wzrost inwestycji. Taki koszt ma uzasadnienie, jeżeli nowe konta przyciągną osoby, które dotąd nie inwestowały, i zwiększą podaż kapitału dla polskich firm. Efekt będzie słabszy, jeśli z programu skorzystają głównie zamożni inwestorzy przenoszący już posiadane aktywa do korzystniejszej podatkowo formy.

Projekt wymaga jeszcze przejścia całej ścieżki parlamentarnej, dlatego szczegóły mogą się zmienić. Przed otwarciem konta warto będzie porównać ustawę, regulamin instytucji i pełną tabelę opłat. OKI mogą obniżyć podatkową barierę wejścia na rynek, ale nie zdejmą z inwestora odpowiedzialności za wybór aktywów ani nie ochronią go przed stratą.