Nowa analiza IPC ostrzega przed szybkim pogorszeniem bezpieczeństwa żywnościowego na obszarach Jemenu kontrolowanych przez uznawany międzynarodowo rząd. Już od marca do maja około 5 mln ludzi, czyli 47 proc. badanej populacji, znajdowało się w fazie kryzysu żywnościowego lub sytuacji jeszcze poważniejszej. Około 1,4 mln osób doświadczało warunków klasyfikowanych jako stan nadzwyczajny.
Prognoza na okres od czerwca do września jest gorsza. Liczba ludzi wymagających pilnej pomocy ma wzrosnąć do 5,4 mln, czyli 51 proc. populacji analizowanych terenów. W fazie nadzwyczajnej może znaleźć się około 1,6 mln osób. Nawet jesienne zbiory prawdopodobnie nie przyniosą wyraźnej poprawy, a do końca roku najcięższa grupa może zwiększyć się do 1,8 mln ludzi.
Co już wiadomo
Jemen pozostaje podzielony po latach wojny, a lokalne starcia i napięcia nadal niszczą źródła utrzymania oraz utrudniają dostarczanie pomocy. Kryzys nie wynika jednak wyłącznie z braku żywności. Gospodarstwa domowe tracą siłę nabywczą z powodu nieregularnych wypłat, małej liczby miejsc pracy, wysokich cen paliwa i problemów z walutą. Towar może być dostępny na targu, ale coraz mniej rodzin jest w stanie go kupić.
Kraj jest silnie zależny od importu. Lokalna produkcja pokrywa jedynie około 25–30 proc. zapotrzebowania na żywność, dlatego zakłócenia żeglugi na Morzu Czerwonym, ceny na rynkach światowych i kurs riala szybko przekładają się na koszt podstawowego koszyka. Wysokie ceny nawozów i innych środków produkcji ograniczają jednocześnie możliwości miejscowych rolników.
Około 60 proc. jemeńskich gospodarstw domowych przynajmniej częściowo utrzymuje się z rolnictwa. Nieregularne opady, choroby roślin, szkodniki i ryzyko gwałtownych powodzi osłabiają plony oraz stada. Gdy rodzina sprzedaje ziemię, dom albo ostatnie zwierzęta, aby kupić jedzenie, traci majątek potrzebny do przetrwania kolejnego sezonu. Pomoc doraźna zapobiega wtedy nie tylko głodowi, ale również trwałemu zubożeniu.
Największym bezpośrednim zagrożeniem jest spadek finansowania programów humanitarnych. W okresie letnim pomoc żywnościowa ma docierać do około 1,2 mln ludzi i zapewniać jedynie jedną trzecią standardowej racji. To znacznie mniej niż liczba osób klasyfikowanych w fazie kryzysu lub wyższej. Ograniczane są również programy żywienia, ochrony zdrowia, wody i sanitariatów, które wspólnie zapobiegają niedożywieniu dzieci.
FAO, WFP i UNICEF apelują o równoczesne finansowanie żywności, leczenia niedożywienia, rolnictwa oraz ochrony źródeł dochodu. Sama dostawa produktów nie ustabilizuje kraju, jeśli gospodarka nadal będzie się kurczyć, pensje pozostaną nieregularne, a konflikt będzie blokował handel. Trwała poprawa wymaga deeskalacji, stabilizacji waluty i odbudowy lokalnej produkcji, ale bez pilnej pomocy miliony ludzi nie mają czasu czekać na takie rozwiązania.