Wypowiedź Zajączkowskiej-Hernik łączy dwa elementy: realny incydent w budynku Komisji Europejskiej oraz polityczne wyjaśnienie, że powodem miał być Zielony Ład i oszczędzanie energii. Pierwsza część znajduje potwierdzenie w relacjach medialnych, druga już nie.

Z doniesień o sytuacji w Berlaymont wynika, że podczas fali upałów wyłączono chłodzenie na części niższych pięter, a klimatyzacja działała dalej na wyższych kondygnacjach. Opisywanym powodem były ekstremalne warunki i problemy z systemem chłodzenia, nie formalna decyzja klimatyczna Komisji.

Werdykt: manipulacja. Prawdą jest, że pracownicy części pięter mieli problem z klimatyzacją, a uprzywilejowanie wyższych pięter wywołało oburzenie. Nie ma jednak podstaw, by przedstawiać to jako skutek Zielonego Ładu, bo to doklejona polityczna interpretacja.