Brytyjski urząd statystyczny ONS podał, że inflacja CPI w maju pozostała na poziomie 2,8 proc. rok do roku. Guardian zwraca uwagę, że wynik zaskoczył ekonomistów, którzy oczekiwali wzrostu do około 3 proc. po skoku cen energii i transportu związanym z konfliktem USA-Iran oraz napięciami wokół cieśniny Ormuz.

Transport pchał ceny w górę

Najmocniej w górę działały koszty transportu. Według relacji brytyjskich mediów drożały między innymi bilety lotnicze, opłaty za promy, podatki od pojazdów i paliwa. Transport jest kategorią szczególnie wrażliwą na ropę, więc konflikt na Bliskim Wschodzie bardzo szybko przenosi się z wykresu cen baryłki na koszty podróży i logistyki.

Ten impuls został jednak zrównoważony przez wolniejszy wzrost cen żywności. Inflacja żywnościowa spadła do 2,2 proc., najniższego poziomu od grudnia 2024 roku, a ONS wskazywał na niższe tempo wzrostu cen mięsa, nabiału i warzyw. Dodatkowo spadły koszty oleju opałowego po wcześniejszych wzrostach.

Bank Anglii zyskał czas

Dane są ważne dla Banku Anglii, który utrzymuje stopy procentowe na wysokim poziomie i obserwuje, czy szok energetyczny rozleje się na resztę gospodarki. Stabilny odczyt CPI zmniejsza presję na natychmiastową podwyżkę, choć bank centralny nie może jeszcze ogłosić zwycięstwa. Inflacja bazowa i ceny usług pozostają wyższe niż poziom wygodny dla decydentów.

Największą różnicą między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi jest siła popytu. W USA wzrost cen energii szybciej podbił ogólną inflację, podczas gdy w Wielkiej Brytanii słabsza konsumpcja ogranicza możliwości przerzucania kosztów na klientów. Firmy mogą mieć wyższe rachunki, ale nie zawsze są w stanie podnieść ceny bez utraty sprzedaży.

Dla gospodarstw domowych oznacza to mieszany obraz. Brak wzrostu inflacji jest dobrą wiadomością, ale nie oznacza spadku cen. Część kosztów nadal jest wyższa niż rok temu, a transport uderza szczególnie w osoby dojeżdżające do pracy, rodziny podróżujące w wakacje oraz małe firmy zależne od dostaw.

Ropa nadal może zmienić obraz

Rynek paliw może szybko zmienić tę ocenę. Po zapowiedzi porozumienia USA-Iran ropa spadła poniżej 80 dolarów za baryłkę, ale pełna normalizacja żeglugi i eksportu nie musi nastąpić od razu. Jeżeli rozejm okaże się kruchy, ceny paliw wrócą jako problem jeszcze przed jesienią.

Na razie dane dają Bankowi Anglii czas. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to utrzymanie stóp i obserwowanie kolejnych odczytów. Jeżeli żywność dalej będzie hamować inflację, a ropa pozostanie niżej, bank może uniknąć dodatkowego zaostrzenia. Jeżeli transport zacznie podbijać ceny usług, spokojny maj może okazać się tylko przerwą.