Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Zmiana koncentruje się na świeżych owocach i warzywach, czyli rynku, na którym pochodzenie, klasa jakości i warunki przechowywania bezpośrednio wpływają na cenę. Polska ma jednocześnie dostosować prawo do unijnych standardów obowiązujących w handlu tymi produktami.
Projekt wzmacnia kompetencje Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Kontrolerzy mają otrzymać wyraźniejsze podstawy do sprawdzania produktów na kolejnych etapach obrotu, od sortowni i hurtowni po sprzedaż detaliczną. Celem jest szybsze wykrywanie partii oznaczonych niezgodnie z rzeczywistą jakością lub pochodzeniem.
Co już wiadomo
Dla konsumenta najważniejsze są informacje widoczne przy zakupie. Oznaczenie kraju pochodzenia, odmiany albo klasy nie może być dekoracją, ponieważ wpływa na decyzję i gotowość do zapłaty wyższej ceny. Nieuczciwe oznakowanie uderza również w producenta, który ponosi koszty spełnienia standardów i konkuruje z tańszym towarem przedstawianym jako równoważny.
Nowe regulacje unijne porządkują normy handlowe i zasady kontroli zgodności. Państwa członkowskie muszą zapewnić, że inspekcja może działać skutecznie, a dokumenty towarzyszące partii pozwalają odtworzyć jej drogę. W praktyce oznacza to większe znaczenie cyfrowych rejestrów, numerów partii oraz współpracy między służbami celnymi, sanitarnymi i handlowymi.
Kontrola jakości handlowej nie jest tym samym co kontrola bezpieczeństwa żywności. Owoc może być bezpieczny do spożycia, a jednocześnie sprzedawany pod błędnym pochodzeniem lub w klasie, której nie spełnia. Rozdzielenie tych funkcji jest potrzebne, ale dla przedsiębiorcy system powinien działać spójnie, aby kilka inspekcji nie żądało tych samych dokumentów w odmiennych formatach.
Co to zmienia
Branża potrzebuje przewidywalności, ponieważ świeży towar szybko traci wartość. Wielodniowe zatrzymanie partii może oznaczać większą stratę niż sama kara. Procedury pobierania próbek, odwołania i zwalniania towaru powinny więc mieć krótkie terminy, a w prostych przypadkach wykorzystywać dokumentację elektroniczną zamiast blokowania całej dostawy.
Skuteczna kontrola powinna opierać się na analizie ryzyka. Częściej należy sprawdzać podmioty z historią naruszeń, nietypowe przepływy towaru i okresy, w których krajowe oznaczenie może przynosić szczególnie wysoką premię cenową. Losowe kontrole pozostają potrzebne, lecz jednakowe obciążanie wszystkich firm marnuje zasoby inspekcji.
Po wejściu przepisów w życie warto publikować dane o typach wykrywanych naruszeń, liczbie zakwestionowanych partii i czasie trwania postępowań. Taka przejrzystość pokaże, czy nowe uprawnienia faktycznie poprawiają rynek. Pozwoli też producentom i sieciom handlowym skupić szkolenia na błędach, które pojawiają się najczęściej.